Kryzysy w związku czy małżeństwie mogą zdarzać się w czasie różnych wydarzeń życiowych. Często problemy zaczynają dotykać parę, której właśnie urodziło się dziecko - nie mogą sobie poradzić z nową rolą, w jakiej się znaleźli, nie rozumieją siebie nawzajem, a czasem zmęczenie powoduje konflikty. Oto historia Magdy, której kryzys w związku ciągnie się już 3 lata
Transcript. ZSRS - imperium komunistyczne. w czasie I wojny światowej Rosja walczyła po stronie trójporozumienia (ententy) brak sukcesów na froncie oraz zła sytuacja gospodarcza sprawiła wzrost niezadowolenia społecznego - wybuchają rewolucje - obalony zostaje car. do głosu zaczynają dochodzić tzw.
Umów wizytę. Adres Pokaż na mapie. Okrzei 50/5, Kielce. Gabinet psychologiczno-terapeutyczny Magdalena Gołda BalancedMed- Klinika medyczna. Wybierz typ wizyty. Konsultacja psychologiczna. Data wizyty. Dziś. 15 Lis.
Jeśli jedna ze stron jest mocno obarczona codziennością, a druga nie daje wsparcia i w dodatku ma czas na swoje hobby – kryzys murowany. Takie problem pogłębia się latami. Jeśli na początku nie ustalimy zasad i nie damy do zrozumienia, że taka sytuacja jest nie do przyjęcia, możemy mieć duży problem.
Hanka Bielicka i Jerzy Duszyński – kryzys w związku; Test przed MŚ . Rajd Dakar - Hołowczyc: To jest to miejsce, w którym mogę sprawdzić samego siebie. Teraz Łotwa. Powstał 12
Dokładnie tak samo jest ze związkiem.Każdy chciałby mieć super związek - ale mało kto wie jaka jest jego cena. Często chęć posiadania dobrego związku kończy się na myśleniu życzeniowym - niby chciałbym mieć super relację, ale skoro mój związek nie jest najlepszy, to znaczy, że nie pasujemy do siebie z partnerem - albo to on robi coś nie tak.
Pracuję jako kierowca, dziennie po 12-15 godzin. Żona robi w szpitalu. Też ma długie dyżury, ale ma też dni wolne, robi 160 godzin a ja ponad 270. Gdy wracam z pracy często nie jestem w stanie dużo zrobić, muszę też nad ranem wstawać znowu.
6yVKBh. Strona główna Przegląd mediów 2022-07-24 13:17 aktualizacja: 2022-07-24, 14:14 Zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/ EPA/VASSIL DONEV Kryzys polityczny w Bułgarii pogłębił się po wycieku nagrania z posiedzenia jednej z partii należących do centroprawicowej koalicji i zabiegających powołanie następnego rządu. Ujawnienie zapisu rozmów spowodowało wycofanie się z negocjacji populistycznej partii Jest Taki Naród. Lider tego ugrupowania Sławi Trifonow oświadczył, że on i jego koledzy czują się obrażeni i nie będą dalej prowadzić rozmów. Oznacza to, że trzecia i ostatnia misja utworzenia rządu, którą prezydent Rumen Radew powierzył lewicowej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej (BSP) skończy się fiaskiem, gdyż zabraknie jej głosów do sformowania większościowej koalicji. Problem pogłębiają inne kryzysy, które dotknęły Bułgarię. Trybunał Konstytucyjny unieważnił wybór przewodniczącego komisji regulującej ceny energii, gazu i wody, która w związku z tym nie może funkcjonować. Nie ma porozumień w sprawie dostaw gazu na jesień i zimę. Ustępujący rząd premiera Kiriła Petkowa chciałby też mianować szefa bardzo wypływowej komisji antykorupcyjnej. Prawdopodobnie jednak i w tej sprawie gabinetowi zabraknie głosów. Partie parlamentarne deklarują, że są gotowe do przedterminowych wyborów, które odbędą się w pierwszej dekadzie października. Jednak praktycznie do Nowego Roku Bułgaria nie będzie miała podpisanych umów na dostawy gazu, a Sofii grozi brak ogrzewania i ciepłej wody już od września. Nie będzie budżetu za 2023 rok, ani zmian ustawodawczych, których domaga się UE przed udzieleniem Bułgarii pomocy finansowej. Ostatnie sondaże wskazują, że w następnym parlamencie będzie prawdopodobnie siedem sił politycznych, którym trudno będzie się porozumieć, tak jak od 2021 roku deputowanym czterech ostatnich kadencji. Autorka: Ewgenia Manołowa (PAP) kgr/ Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Spis treści Wypalenie w związku Wypalenie w związku u mężczyzn i u kobiet Przyczyny wypalenia w związku Objawy wypalenia w związku Wypalenie w związku – test Wypalenie w związku Wypalenie w związku to chyba jedna z najczęstszych przyczyn rozpadów małżeństw czy innych związków. W chwili zakochania każdy jest z reguły bezkrytyczny wobec tej drugiej osoby. Nikt nie widzi wad, każdy dba o partnera. I oczywiście każdy mocno wierzy, że ten jedyny związek przetrzyma wszystkie burze i zawirowania. Niestety, codzienność często przynosi inny scenariusz. Pojawia się zobojętnienie, brak wspólnych zainteresowań i chęci do wspólnego spędzania czasu. Także relacje w łóżku są zupełnie inne niż dawniej. Warto dostrzegać takie problemy, nie bagatelizować ich, a jeśli można, to ratować relację. Wypalenie w związku u mężczyzn i u kobiet W dawnych czasach partnerzy nie dopuszczali możliwości rozwodu czy zmiany partnera. Tym samym nie nazywali problemów między małżonkami wypaleniem w związku, a tylko przejściowym kryzysem. Obecnie taki stan dotyka coraz więcej par. Szybkość życia, nadmiar obowiązków, brak wspólnego czasu, stres zawodowy i ekonomiczny to główni sprzymierzeńcy wypalenia w wielu związkach. Niestety proza życia często wywołuje chłód uczuciowy, a zbyt dużo „na głowie” przyczynia się do narastających kłótni, przykrych słów i wielu pretensji. W takich sytuacjach bardzo szybko wpaść w kryzys w związku i postępujące oddalenie. Przyczyny wypalenia w związku Jakie są główne przyczyny wypalenia w związku? Według większości psychologów ludzie wchodząc w związek z drugą osobą pragną tylko miłych i radosnych chwil. W ich odczuciu zawsze wszystko powinno się udawać i dostarczać pozytywnych, miłych doświadczeń. Współczesne społeczeństwo jest określane mianem hedonistycznego, a więc takiego, które przyjemność w życiu traktuje jako nadrzędną wartość. I niestety bardzo często partnerzy w obliczu kryzysu w związku, kiedy zaczyna się psuć dobra relacja, wolą zrezygnować, rozstać się niż walczyć o wspólną przyszłość. Warto być świadomym oznak wypalenia w związku, bo być może ta wiedza pomoże zażegnać kryzys. Objawy wypalenia w związku Każdy związek w kryzysie daje sygnały, iż coś się zmienia i psuje. Sygnały, jakie wysyłają do siebie partnerzy można łatwo odczytać i są objawy wypalenia w związku?Warto przyjrzeć się im dokładnie. Do najczęściej występujących zaliczane są: brak zainteresowania partnerem - w tym przypadku nie chodzi tylko o brak zainteresowania seksem, ale brak rozmów o codzienności, o radościach i problemach, czy choćby o tym, jak minął dzień; brak seksu i brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie to prosta droga do oziębłości. Bardzo często partnerzy nie pamiętają nawet, kiedy ostatni raz uprawiali seks; słaba komunikacja między partnerami - rozmowy dotyczą tylko spraw koniecznych – kto zaprowadzi dziecko do przedszkola, kto zrobi zakupy, kto załatwi sprawy urzędowe; negatywna ocena osoby partnera - partner z każdym dniem wydaje się coraz bardziej nudny, nieciekawy, źle się ubiera i nietrakcyjnie wygląda; brak chęci do wspólnego spędzania czasu - wspólne spacery czy kino przestają cieszyć. A rzeczy do tej pory robione wspólnie (zakupy czy wakacje) nie przynoszą radości, a niekiedy wręcz męczą; poczucie, iż wszystko co robi partner jest irytujące i drażniące - dotyczy to nawet drobiazgów, takich jak sposób jedzenia, ubierania czy nawet zapach; odczucie znudzenia partnerem - jakakolwiek forma spędzania czasu z partnerem jest nudna i nie przynosi żadnego zadowolenia; wyobrażenia, jak życie mogłoby wyglądać przy boku kogoś innego - jest to już bardzo niebezpieczny objaw wypalenia w związku. Może oznaczać brak całkowitego zainteresowania drugą połówką; nieodczuwanie strachu na myśl o rozstaniu - takie odczucie może oznaczać tylko obojętność i brak jakichkolwiek uczuć do partnera; publiczne kłótnie - zgodnie z powszechnym przysłowiem, że „brudy pierze się we własnym domu”, kłótnie przy osobach trzecich to zły znak dla stałości związku; poniżanie partnera przy innych ludziach - dla wielu osób to bardzo drastyczny objaw oziębłości i braku szacunku dla drugiej osoby; wyobrażanie sobie kogoś innego w trakcie zbliżeń erotycznych - wielu psychologów, zajmujących się problemami par uważa, iż takie odczucia oznaczają już koniec związku i chęć poznania kogoś innego; posiadanie coraz więcej tajemnic przed partnerem - takie sytuacje niszczą zaufanie w związku. Jeśli partnerzy nie są szczerzy i opierają swoją relację na kłamstwie to dość poważny znak, że związek zaczyna się wypalać. Wypalenie w związku – test W niektórych związkach wraz z upływem czasu miłość zamienia się w przyzwyczajenie. A to już może być sygnałem o wypaleniu w związku. Jeśli relacja jest naprawdę bardzo mocna i poważna to z czasem może przybrać formę przyjaźni. Ale kiedy nie ma nawet przyjacielskich uczuć i relacji to jest to bardzo poważny sygnał dla partnerów. Jak się przekonać, czy związek jest w kryzysie? Świadomość trudności i problemów bardzo często jest początkiem walki o związek. Warto zrobić test, dla samego siebie, który potrafi wskazać problemy. W Internecie można znaleźć wiele takich „testów związku”, opracowanych przez psychologów. A w sytuacjach już mocno kryzysowych warto rozważyć wizytę u psychoterapeuty i wspomóc się radami specjalisty. Oto zbiór podstawowych pytań, które pomogą w odpowiedzi na pytanie o siłę związku: czy istnieją jeszcze wspólne zainteresowania partnerów? czy przeproszenie partnera za niemiłą sytuację czy wyrządzenie jakiejkolwiek przykrości stwarza problem? czy istnieje obopólna akceptacja swoich indywidualnych pasji? czy partnerzy cenią te same wartości? czy będąc w jakimkolwiek miejscu bez partnera pojawiają się myśli o niej/o nim? czy partnerzy rozmawiają o wspólnej przyszłości i ją planują? czy partnerzy okazują sobie miłość w codzienności w różnych formach (słowa, gesty)? jak często widują się partnerzy, którzy nie są małżeństwem? ile czasu spędzają ze sobą partnerzy? czy oboje mają podobne potrzeby seksualne? czy oboje dążą do współżycia erotycznego w związku? czy często dochodzi do kłótni w związku? czy partnerzy sobie wzajemnie ufają? czy partnerzy pamiętają o swoich świętach i rocznicach? czy oboje akceptują swoje niedoskonałości i wady? czy partnerzy lubią ze sobą rozmawiać, nawet o największych błahostkach i rzeczach mało ważnych? Jeżeli odpowiedzi na takie pytania są w większości negatywne to znaczy, że związek wypala się i brak zaangażowania ze strony partnerów może doprowadzić do poważnego kryzysu. Pielęgnowanie wspólnej codzienności to niełatwe zadanie i często to, co powinno łączyć partnerów zaczyna ich dzielić. Warto jednak cały czas pracować nad wzajemnymi relacjami, warto słuchać siebie nawzajem, warto wspierać i dawać oparcie. I nigdy nie wolno zapominać o wspólnej intymności i bliskości. Jeśli wzajemna więź uczuciowa trwa to wypalenie w związku takiej parze nie grozi. Bibliografia A. Kołodziej-Zalewska, M. Ilska „Małżonkowie powinni być najlepszymi przyjaciółmi. Mity małżeńskie jako stereotypowe przekonania o małżeństwie – ich znaczenie w życiu pary i rodziny”, Uniwersytet Śląski, Międzynarodowe Studia Społeczno-Humanistyczne, 2017 r., John M. Gottman, Nan Silver „Siedem zasad udanego małżeństwa”, 2014 r., Paul D. Tieger, B. Barron-Tieger „Perfekcyjnie dobrani. Psychologia szczęśliwych związków”, tłumaczenie Małgorzata Sierakowska. Oceń artykuł (liczba ocen 5) Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!
Jeśli właśnie doświadczasz kryzysu w związku i zastanawiasz się, czy jesteś w stanie coś z tym zrobić, nawet jeśli duga strona nie widzi problemu lub zastanawiasz się, czy to pora aby porozmawiać o wspólnej terapii, jest to artykuł dla Ciebie! Problemy w związku to norma. Ale bez pracy źle może się to źle skończyć. Większość problemów, z jakimi przychodzą do mnie klienci w jakimś stopniu dotyczy ich małżeństw/związków. Jest to obszar życia, który jest dla nas tak ważny, że jego pogorszenie najczęściej ma na nas globalny, życiowy wpływ. Każda długotrwała relacja ma swoje lepsze i gorsze momenty. Większość wieloletnich relacji przechodzi przez różne kryzysy i gorsze chwile. To czy związek przetrwa zależy od wielu czynników. Nie wszystkie kończą się rozstaniem, jednak pojawiają się doniesienia pochodzące z badań, że nawet i 80% par przeżywających trudności, bez pomocy z zewnątrz rozstanie się w ciągu 4-5 lat*. Do tanga trzeba dwojga… ale zacząć może jedno. Małżeństwo/związek dzieje się pomiędzy dwójką osób. Ja + Ja tworzą wspólną część My (warto nie mylić z romantycznym zlaniem w “wspólne Ja”). Owo My możemy opisać jako system, który działa i reaguje na to, co każde Ja do niego wkłada, z uwzględnieniem wpływów otocznia. Różne zachowania i reakcje nie dzieją się w oderwaniu od swoich przyczyn, a każde zachowanie będzie poprzedzało jakieś poprzednie. Jeśli więc zmiany zajdą przynajmniej w jednym z Ja, w jakimś zakresie zmianie ulegnie wspólna część My. Oznacza to, że jeden z partnerów może mieć wpływ na związek, nawet gdy druga strona jeszcze się w zmianę nie zaangażowała. Przykładowo, część stałych/powtarzających się kłótni przebiega według dających się rozpoznać wzorców, chociaż w szczegółach unikalnych dla każdej pary. Jeśli chociaż jeden małżonek/partner zgłębi swoją “konfliktogenną część” i wprowadzi tam zmiany zachowań, druga osoba zareaguje na nie i cała sprzeczka będzie musiała potoczyć się inaczej niż zwykle. Aby doszło do zmiany w parze, wystarczy, gdy jedna osoba przestanie robić to, co do tej pory i zacznie robić coś innego, co pociągnie za sobą zmianę w drugiej osobie. Zerwanie z etykietą… Oferuję moim klientom konsultacje psychologiczne online. Część klientów, którzy zgłaszają potrzebę pracy nad relacją robi to przy wsparciu drugiej osoby, część w tajemnicy. Niemal wszyscy przychodzą do mnie z poczuciem, że muszą coś zmienić, aby nie zniszczyć relacji i to budzi mój podziw. Jednak często rozpoczynają swoją opowieść od stwierdzenia, że to oni są najbardziej “winni” problemów w relacji i to ich “wady” niszczą wspólne szczęście. Ta wiedza często bierze im się z własnej zaniżonej samooceny oraz od drugiej połówki/rodziny itd., która ich w tym utwierdza. Tacy klienci potrzebują spojrzeć na swój związek z innej perspektywy, aby zobaczyć, ile ich niekorzystnych zachowań inicjuje lub podtrzymuje druga strona i jaki w tym udział mają ich niezaspokojone ale normalne potrzeby. Zerwanie z etykietą “gorszego/gorszej” i po drugiej stronie “lepszego/lepszej” niesie dużo ulgi, sprawiedliwości i godności oraz widzę, jak bardzo te etykiety obciążały relację. Jak podejść do samodzielnej pracy w parze? Warto się zastanowić nad tym, jakie główne potrzeby po Twojej stronie nie są zaspokajane w tej relacji. Co czujesz w związku z tym i w jaki sposób na to reagujesz. Jak Twoje reakcje wpływają na drugą osobę i co się dzieje dalej. Innymi słowy, o co najczęściej masz pretensje i jakie Twoje potrzeby za tym stoją. Podam schematyczny przykład dla pokazania zależności. Kobieta nie czuje się bezpiecznie w relacji i stale boi się, że mąż przestanie ją kochać. Jest więc jej bardzo trudno poradzić sobie z okresowym brakiem jego zaangażowania, oddaleniem. Próbuje go kontrolować, przez co i tak skłonny do wycofania mąż oddala się jeszcze bardziej. Zwłaszcza po kłótniach. On czuje się kontrolowany, jego “męskość” jest zagrożona, ona staje się coraz bardziej zaborcza, a w głębi bezsilna. Z biegiem czasu jej kontrolowanie i jego wycofanie stają się głównym zarzewiem konfliktów. Jeśli żona uświadomi sobie, że brak poczucia bezpieczeństwa to jej głębszy problem, a kontrola męża to szkodliwy sposób na dawanie sobie jego namiastki, może być w stanie skupić się na pracy nad swoim lękiem oraz lepszymi sposobami na upewnianie się co do uczuć męża. Jeśli kontrola zmaleje, mąż może mieć więcej oddechu i mniej potrzeb aby się wycofywać. Mąż dla odmiany może samodzielnie uświadomić sobie, że ma problem z nadmierną bliskością, dusi się w niej, niepokoi go to i wtedy oddala się od żony. Może zauważyć, że kontrola żony pojawia się najczęściej, gdy on wprowadza w relację dystans. Może skupić się pracy nad własnym podejściem do bliskości w relacji i zmniejszyć lęk z nią związany. Może też w lepszy sposób komunikować żonie potrzebę dystansu i wypracować inne formy okazywania jej miłości. Jeśli chociaż jedno z nich zmieni swoje zachowania, szczególnie w komunikacji z drugą osobą i nazywaniem swoich uczuć, druga osoba też coś zmieni. Jej obawy będę “mniej karmione”, co sprawi, że łatwiej jej będzie odejść od własnych konfiktogennych zachowań. Gdzie szukać obszarów zmian? Jak już wspominałam warto skupić się na swoich emocjach. Ona najczęściej są trafnym przewodnikiem. Warto zadać sobie poniższe pytania: Kiedy jest Ci najczęściej przykro w małżeństwie/związku? O co najczęściej się kłócicie?Co wtedy czujesz? Dlaczego akurat to czujesz? Czyli jakie Twoje ważne potrzeby/wartości nie są wtedy zaspokojone/zignorowane, o co walczysz?Czego Ci brakuje, aby zaspokoić te potrzeby? Co musiałoby wyglądać inaczej?W jaki inny sposób, niż kłótnią można to osiągnąć? I druga strona… o nim/jej też pomyślmy: Kiedy Twoja druga połówka najbardziej się złości? Jakie Twoje zachowania sprawiają jej/jemu najwięcej przykrości? Jak wtedy ona/on reaguje? Jakie jej/jego potrzeby nie są zaspokojone, że to budzi w niej/nim tak żywe uczucia?Czego Twoim zdaniem, druga osoba potrzebuje, aby nie musieć tak reagować?Co musiałoby się po Twojej stronie zmienić, aby ona/on odczuła/uł różnicę?Jak mogliby na to zareagować? Czyli po czym poznałabyś/poznałbyś, że ich sytuacja się poprawia?Co by to zmieniło dla Ciebie? Odpowiedzi na powyższe pytania mogą posłużyć do określenia Waszych niezaspokojonych potrzeb w związku oraz pomóc odnaleźć inne sposoby ich zaspokajania, a to już pierwszy krok, aby zorientować się, co zmienić, aby lepiej się w relacji poczuć. Nawet, gdy druga strona jeszcze nie zaczęła się angażować w zmianę. Warto i drugą osobę zapytać o jej punkt widzenia. Niechaj hasłem przewodnim będzie: “Jeśli robisz coś, co dla Was nie działa, przestań. Zrób coś innego, nawet jeśli wydaje Ci się to dziwne. Sprawdź co się zmienia. Jeśli coś działa, rób tego więcej!” Kiedy SAMEMU warto udać się do specjalisty po pomoc w pracy nad małżeństwem/związkiem? Jeśli nie wiesz za co się zabrać, masz poczucie tkwienia w ślepym zaułku, a dostępne pomysły i rozwiązania nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Jeśli czujesz frustrację i zniechęcenie i zaczynasz się obawiać, że długo tak nie pociągniesz, warto skorzystać z pomocy specjalisty. Wszelkie wsparcie, które można otrzymać, w tym od otoczenia i rodziny jest na wagę złota. Jednak psycholog/psychoterapeuta będzie mógł w kompleksowy sposób razem z Tobą przyjrzeć się Waszej sytuacji i pomóc stworzyć listę zmian, które większą szansę na wyjście z kryzysu. Czyli jeśli czujesz, że skończyły Ci się pomysły, a te, które oferuje świat, nie wydają Ci się możliwe w Twojej sytuacji – warto udać się po pomoc. Być może to jest właśnie wskazówka: im mocniejsza jest dla Ciebie wiedza o tym, że w Twoim przypadku już nic się nie da zrobić, tym bardziej prawdopodobne, że potrzebujesz pomocy w spojrzeniu na Waszą relację od kogoś, kto stoi “z boku”. Prawdopodobnie wciąż istnieją dla Ciebie i dla Was perspektywy, które na dziś nie są dla Ciebie widoczne. Warto do nich zajrzeć. Kiedy udać się na terapię wspólnie? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo terapia wspólna terapia ma sens wtedy, kiedy obie strony chcą, ale mogę podpowiedzieć pewne wskazówki: Jeśli czujecie, że jest między Wami problem i obawiacie się, że to położy cień na Waszej relacji lub wręcz ją zniszczy. Jeśli próbowaliście sobie poradzić ale efekty Was nie zadowalają, a wciąż na tyle Wam na sobie zależy, że nie chcecie tego zepsuć. Jeśli oboje tego chcecie i macie w sobie gotowość do skorzystania z usług specjalisty. Kiedy w jedna z osób pracuje nad sobą ale czuje, że potrzebuje przynajmniej wspólnej konsultacji aby popracować nad jednemu z partnerów bardzo na tym zależy. Warto napomknąć też o pewnym micie, zgodnie z którym na terapię dla par chodzą małżeństwa z wieloletnim stażem, które mają kryzys, więc czymś wstydliwym jest, jeśli pomocy potrzebują młode pary, które dopiero uczą się być z sobą. To jest mit, do specjalisty chodzą też “młode pary/małżeństwa”, które są bardziej świadome i mają wysoką motywację, aby ich problemy nie zepsuły relacji. Można na to spojrzeć tak: jeśli pójdą na terapię teraz, być może oszczędzą tego sobie w przyszłości? Być może nie nagromadzą się między nimi zranienia, które utrudnią późniejszą pracę? Zasobem takich par jest świeżość i często wciąż duże uczucie, które motywuje do pracy. A jeśli jedyną możliwą perspektywą jest rozstanie, to wciąż pewne dodatkowe możliwości na dalsze życie stoją otworem. Jeśli więc doświadczacie kryzysu i czujecie się przytłoczeni lub “pod ścianą”, wciąż można poszukać nowych perspektyw i możliwości. Ma sens szukanie ich samodzielnie. Jeśli obie strony są zaangażowane, ma sens poszukiwanie ich razem. Samo poczucie, że cokolwiek robi się z problemem często niesie już dla nas wartość. *Dane z książki Stevens; E. Roediger; “Emocjonalne pułapki w związkach.“
Czy grozi Ci kryzys w związku? Aktualna sytuacja odbija się na naszej gospodarce, ale i także (przede wszystkim) na naszych związkach i relacjach. Izolacja w domu, topniejąca kasa, brak perspektyw i przyszłość pod wielkim znakiem zapytania. Jesteśmy przepełnieni naprzemienną złością, frustracją i strachem. To sprawia, że mamy mniej energii, chęci i zapału, a większe dołki i niepewność. W konsekwencji odbija się to na naszych najbliższych: partnerach, dzieciach, rodzicach, a nawet zwierzętach. Zatrzymajmy się na temacie partnerów. Do której należysz grupy? Widzę 4 scenariusze w aktualnej sytuacji: Ty jesteś wkurzony, przestraszony i sfrustrowany, a ona jest wyluzowana, Ona się boi, martwi, narzeka i panikuje, a Ty jesteś wyluzowany, Obydwoje jesteście spięci, podenerwowani i żyjecie w ciągłym napięciu, Obydwoje jesteście wyluzowani, pogodni i wolni od stresu związanego z epidemią. Jeżeli jesteś w czwartej grupie, szczerze gratuluję! Nie musisz dalej czytać. Jeżeli jednak jesteś w którejś z pozostałych, zachęcam do lektury. Prawdopodobnie obecna sytuacja nie sprawia, że zbliżacie się do siebie. Wręcz przeciwnie, nieustanne sprzeczki, trudne rozmowy, nieodzywanie się do siebie lub ciągłe dogryzanie. W jednym z maili, które otrzymałem, padły pytania: Czy to jest normalne i czy w takich momentach można się jeszcze bardziej zbliżyć? Odpisałem, że paradoksalnie, ale ta sytuacja wydaje mi się normalniejsza niż wszystkie inne. Na co dzień żyjemy zahipnotyzowani złudnym poczuciem bezpieczeństwa, a wszelkie kryzysy pokazują nagą prawdę. Brak poczucia bezpieczeństwa=poważny kryzys w związku? Zastanów się chwilę nad pytaniem: Co sprawia, że czujesz się bezpieczny? I co? Jakie pojawiły się odpowiedzi? Na czym opierasz swoje poczucie bezpieczeństwa? Większość osób odpowie, że czują się bezpieczni, bo mają pracę, stały dochód, mieszkanie, rodzinę, partnera, który pracuje, trochę oszczędności, żyją w wolnym kraju (to kwestia dyskusyjna, ale daleko nam do Korei Północnej), mogą wyjechać gdzie i kiedy chcą itp. A jednak to wszystko z dnia na dzień się zawaliło. Nikt nie pracuje, pieniądze nie spływają, nie można wyjechać czy spotkać się z kimkolwiek. Tym samym ludzie przestali się czuć bezpiecznie. Najprostsze to przerzucenie winy na kryzys i epidemie. Gdyby go nie było, to wciąż czulibyśmy się bezpiecznie. Jednocześnie to pokazuje ile warte jest poczucie bezpieczeństwa, które pokładamy w nietrwałych i materialnych rzeczach. Dziś są, jutro ich nie ma. Test związku? Ten moment to naga prawa. Widzimy na ile trwały jest fundament, który zbudowaliśmy. Zarówno ten wewnętrzny jak i ten w związku. Ten moment to sytuacja, dzięki której możemy zobaczyć ‚na czym stoimy’. Mądrości ludowe mówią, że dopiero w kryzysowych sytuacjach wychodzi na jakim jesteśmy poziomie, jak sobie radzimy z problemami czy kto jest prawdziwym przyjacielem. Ja bym do tego dołożył, że nic lepiej nie odsłania fundamentów na których stoi nasz związek, niż kryzys. Idealnie pasuje tu słowo TEST. Zarówno Ty jak i Twój związek przechodzicie test. Dopiero teraz możecie zobaczyć na ile prawdziwe, dojrzałe i trwałe jest to, co Was łączy. Łatwo mówi się czułe słówka po seksie czy kolacji z winem. Łatwo kończy się każdą rozmowę ‚Kocham Cię misiu’. Jeżeli tak bardzo się kochacie, to dlaczego teraz się kłócicie? Gdzie podziała się ta miłość, gdy nie ma kasy, prezentów, super seksu, imprez i radosnych chwil? Cóż, jedne związki przetrwają ten test, a inne nie. Jeżeli tak się stanie, nie traktuj tego personalnie, to nie Twoja, ani jej wina. Po prostu to, co Was połączyło, było zbyt kruche, by przetrwać taką próbę. Być może wyciągniesz z tego lekcję, dzięki której Twój kolejny związek będzie bardziej odporny na kryzysowe sytuacje. Być może od początku będziesz większą uwagę przywiązywał do szczerego otwierania się przed sobą, a nie zasłaniania materialnymi zabawkami czy chwilowymi emocjonalnymi uniesieniami. Czy to znaczy, że nie ma szansy na zbliżenie się? Oczywiście, że jest. Ogromna! Jednak obserwując otoczenie, podejrzewam, że większość z niej nie skorzysta i czeka nas fala rozstań. Dopóki tak się nie stało, wszystko jeszcze można naprawić. Jak przeczekać kryzys w związku i uniknąć rozstania? Powstrzymaj się od osądzania i poszukaj w sobie wyrozumiałości. Ona ma prawo być rozdrażniona, ma prawo być zrzędliwa, ma prawo być wkurzona, ma prawo panikować i ma prawo mieć doła. Nie pomagasz jej, gdy mówisz: skończ panikować, przestań się martwić, nudzisz mnie już, ile można słuchać ciągle tego samego, przestań zrzędzić, nie mogę wytrzymać Twojego ciągłego roztaczania czarnych scenariuszy itp. Tym samym wpędzasz ją w poczucie winy, bo ona nie potrafi inaczej. Gdyby potrafiła, to non stop miałaby uśmiech na twarzy i głęboki spokój. Jeżeli Ty sam nie potrafisz, to dlaczego wymagasz tego od niej? Osądzasz ją, bo samego siebie potępiasz za takie zachowanie. Ty też w głębi odczuwasz niepokój, ale nie pozwalasz sobie na niego, dlatego wkurza Cię, gdy widzisz go u kogoś innego. Gdybyś go w sobie nie miał, nie irytowałby Cię u innych. Poszukaj go, nie uciekaj, gdy się pojawi. To nic złego. Lepiej go zaakceptować, niż od niego uciekać.. wiesz dlaczego? Bo nigdy od niego nie uciekniesz. Jedyną opcją, by zgasł, jest go najpierw zaakceptować. Męskość nie polega na uciekaniu od strachu, tylko braniu go na klatę. Męski to nie ten, który udaje, że się nie boi, tylko ten, który ma odwagę wejść w strach i go przeczekać. Masz szansę wykazać się jajami. Jaja to nie tylko podejście do atrakcyjnej dziewczyny na ulicy. Jaja to także przytulenie swojej dziewczyny, gdy jest spanikowana i przestraszona. Jaja to powiedzenie jej, że poradzicie sobie z każdym kryzysem, każdym dołkiem, każdym załamaniem i każdym kataklizmem. Jedyne czego ona potrzebuje, to Twojego wsparcia. Ma wrażenie, że jej świat się wali. I choć to tylko wrażenie, to gdy jesteśmy ogarnięci strachem, te wszystkie czarne scenariusze wydają się bardzo realne (Chcesz wiedzieć jak działa strach? Zobacz ten wykład: Jak pokonać strach). Jaja to zapewnienie jej, że to co Was łączy, jest o stokroć potężniejsze niż jakikolwiek wirus i jakikolwiek kryzys. Nigdy nie szukaj swojego bezpieczeństwa w tym, co posiadasz, tylko w tym, kim jesteś. Tego Ci nikt nie zabierze i tego nigdy nie stracisz. To przetrwa każdy kryzys i każdy czarny scenariusz. Możesz się skontaktować z tym, kim jesteś w bardzo prosty sposób. Gdy pojawia się zwątpienie, strach czy czarne scenariusze, zatrzymaj to wszystko i weź głęboki wdech. Poszukaj w sobie miejsca, w którym panuje cisza. Z dala od zgiełku, który panuje w umyśle. Gdy jakaś myśl wybije Cię z tej ciszy, weź kolejny wdech i tam wróć. Przeczekaj to zamieszanie, aż wróci spokój. Wówczas z czystym umysłem wróć do działania. Praktykuj to każdego dnia, za każdym razem gdy pojawią się trudne chwile, a z czasem nic Cię nie ruszy. Moc z Tobą! O’rety
Polskie miasta oszczędzają wodę i energie Sposobów na oszczędzanie energii jest wiele. Warszawa przeprowadza właśnie gigantyczną akcję wymiany wszystkich, będących w gestii miasta, opraw na latarniach z sodowych na ledowe. Na słupach w całym mieście zawisną zaprojektowane specjalnie dla stolicy, oprawy SAVA. Do początku 2023 r. włącznie Warszawa wymieni wszystkie oprawy oświetleniowe na latarniach przy drogach krajowych, wojewódzkich i powiatowych, które nie zostały jeszcze zmodernizowane. Koszt wymiany ok. 38 tys. opraw sodowych na nowe, w technologii LED, wyniesie ponad 32 mln zł brutto, w tym 29,1 mln zł to koszt opraw, a 3,2 mln zł – koszt wymiany. Dzięki mniejszemu zużyciu prądu miasto zaoszczędzi jednak aż 23 mln zł rocznie na oświetleniu ulic. Natomiast do jesieni 2024 roku, oprawy SAVA pojawią się też na ulicach dzielnicowych. Miasto zaoszczędzi na tym około 32,1 mln zł, co oznacza, że koszt inwestycji zwróci się już w ciągu dwóch lat. Kongres 590 - Wojciech Dąbrowski, prezes PGE | Pieniądze To Nie Wszystko Extra Podobne rozwiązanie stosuje też Koszalin. "Właśnie podpisaliśmy umowę z Energa-Oświetlenie na zmodernizowanie 3050 punktów świetlnych poprzez wymianę oświetlenia sodowego na oświetlenie LED. Dotychczas na potrzeby oświetlenia ulicznego zużywane jest 2 296 792 kWh rocznie. Zakładamy, że dzięki modernizacji zużycie energii elektrycznej zostanie zredukowane do 1 547 714 kWh rocznie. Oznacza to zmniejszenie zużycia o 50,8 procent" - przekazał Grzegorz Śliżewski z Urzędu Miasta w Koszalinie. Fotowoltaika i turbiny wiatrowe w Polskich miastach "Do 2030 r. planujemy położenie paneli fotowoltaicznych na wszystkich budynkach miejskich" - mówił w marcu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. "My to w Warszawie robimy od lat, bo już 140 budynków ma panele fotowoltaiczne, ale właśnie postanowiliśmy wprowadzić w życie plan, który zakłada zamontowanie fotowoltaiki na wszystkich budynkach miejskich, gdzie się tylko da, do 2030 r." - zaznaczył. Rada miasta przeznaczyła na ten cel 60 mln zł. Nietypowe rozwiązanie zastosował stołeczny Ursynów. Zamontował na dachu ratusza dwie turbiny wiatrowe. W ciągu dwóch lat, turbiny wyprodukowały ponad 7,5 tys. kWh "zielonej energii", co daje oszczędność ponad 6 tysięcy złotych. Jak zapowiedział ratusz, inwestycja powinna zwrócić się po 6,5 roku. Ursynowski ratusz jest pierwszym budynkiem użyteczności publicznej w stolicy, na którym zainstalowane zostały tego typu turbiny. Polskie miasta stawiają też na ekologiczny transport W grudniu 2021 roku stołeczne Miejskie Zakłady Autobusowe miały w parku taborowym 1 385 autobusów, w tym 260 elektrycznych, 235 gazowych i cztery hybrydowe. W tym roku do Warszawy trafi 90 przegubowców na skroplony gaz ziemny z fabryki w bieszczadzkim Sanoku. Podobne działania podejmuje Białystok. Jak powiedziała Anna Kowalska z Urzędu Miejskiego w Białymstoku, miasto inwestuje też w panele fotowoltaiczne, od wielu lat kupowane są też hybrydowe autobusy komunikacji miejskiej. Upały oraz nawalne burze zmuszają polskie miasta do lepszego gospodarowania wodą Jak zapewniła w rozmowie z PAP Anna Kowalska z Urzędu Miejskiego w Białymstoku, zasoby wodne gminnej spółki Wodociągi Białostockie są obecnie "na poziomie wystarczającym do stabilnego zaopatrzenia miasta w wodę". Miasto jednak nieustannie podejmuje działania - jak mówiła Kowalska - które mają na celu oszczędzanie energii i wody. Wymieniła, że to rewitalizacja i budowa zbiorników retencyjnych, których na terenie miasta jest kilka, w tym tereny zalewowe są utworzone na terenie Parku Antoniuk. Aby poprawić retencję i oszczędzanie wody miasto od kilku lat inwestuje w łąki kwietne i pola słoneczników w pasach drogowych, które obecnie zajmują ok. 60 ha. Kowalska mówiła, że te miejsca nie są koszone. Jednym z ostatnich projektów miasta zrealizowanych w ramach budżetu obywatelskiego było zainstalowanie zbiorników na wodę deszczową przy kilku budynkach magistratu i miejskich instytucji. Obecnie to dziesięć 500-litrowych zbiorników. Podobne zabiegi stosuje Warszawa, która z roku na rok sadzi więcej zieleni. W mieście pojawiają się ogrody deszczowe i nowe parki, a miejscy ogrodnicy ograniczają koszenie oraz tworzą łąki w parkach i wzdłuż ulic w tych miejscach, gdzie nie stwarza to zagrożenia dla uczestników ruchu drogowego. Działania związane z zatrzymywaniem wody przewidziane są także w ramach projektu "Szuwar Warszawski", realizowanego przez stołeczny Zarząd Zieleni od 2020 r. To adaptacja budowli piętrzącej na Kanale Sobieskiego dla potrzeb rezerwatu przyrody Morysin oraz budowa zastawek na rowach melioracyjnych w rezerwacie przyrody Las Kabacki. Woda w mieście to nie tylko cieki i zbiorniki wodne, ale także opady. Zmiany klimatyczne powodują, że w Warszawie coraz częściej dochodzi do zjawiska tzw. nawalnych deszczy. W przypadku takich zdarzeń nadmiaru wody nie da się odprowadzić w wystarczającym stopniu do gruntu, co powoduje lokalne podtopienia i przeciążenia miejskich sieci kanalizacyjnych i deszczowych. Dlatego Warszawa inwestuje w budowę kolejnych kolektorów zwiększających retencję: Wiślanego, Lindego-Bis i Mokotowskiego-Bis. Wszystkie trzy zadania zakończą się w 2023 r. Sonda Czy Polacy wyjdą na ulice protestować przeciwko rosnącym cenom energii? Tak, te podwyżki są już nie do zniesienia Nie, Polacy zacisną zęby i zostaną w domach Nie wiem Zwiększyć retencję mogą też sami mieszkańcy stolicy. Od 2020 r. miasto przyznaje warszawiakom dotacje na ten cel. W ubiegłym roku dofinansowano 483 takie przedsięwzięcia. Aby zachęcić mieszkańców do bardziej odpowiedzialnego gospodarowania wodą i skłonić do przyjrzenia się swoim codziennym nawykom, Warszawa rozpoczęła w ostatni weekend kampanię "Szanuj wodę". Akcja ma zachęcać mieszkańców Warszawy, by każdy z uwagą przyjrzał się swoim codziennym nawykom. Chodzi o zakręcanie kranu podczas mycia zębów, branie prysznica zamiast kąpieli czy korzystanie z perlatorów w kranach. Wodę zebraną w czasie opadów można wykorzystać do podlewania przydomowych ogródków czy roślin doniczkowych. Wiele projektów związanych z oszczędnością wody i energii proponują sami mieszkańcy, zgłaszając je w budżetach obywatelskich.
kryzys w związku test